Cyfrowy humanista idzie do szkoły. Refleksje po DH Summer School Switzerland

Pod koniec czerwca wziąłem udział w Digital Humanities Summer School, organizowanej na Uniwersytecie w Bernie. Była to okazja do spotkania i wymiany poglądów w ramach wspólnoty, którą na kilka dni utworzyli akademicy, reprezentujący różne dyscypliny, należący przy tym do kilku pokoleń. Praca w tak interdyscyplinarnym i międzypokoleniowym gronie dobitnie ujawniła szereg barier w myśleniu o znaczeniu nowoczesnej technologii nie tylko dla nauki, ale także w szerszym kontekście społeczno-kulturowym.

Trudność w zdefiniowaniu cyfrowej humanistyki jest jej istotową cechą. Ray Siemens (University of Victoria, King’s College London) podczas swojego wykładu powiedział:

„Nigdy nie przestaniemy pytać, czym jest cyfrowa humanistyka i wydaje się to być specyfiką tego obszaru nauki, a dojście do kompromisu, czy wypracowanie jej definicji nie będzie łatwe”

Podobnie jak Ray Siemens, Susan Schreibman i Elena Pierazzo przez humanistykę cyfrową rozumieją wykorzystywanie narzędzi, jakie oferują nam nowoczesne technologie w dyscyplinarnej pracy badawczej. Profesorowie omawiali zatem autorskie projekty z zakresu digitalizacji, archeologicznych, literaturoznawczych baz danych, czy korpusów tekstowych. Ich badania przypominają te opisywane już przeze mnie przy okazji dwuczęściowej relacji z Chicago Colloquium on Digital Humanities and Computer Science.

Ray Siemens podkreślił, że cyfrowa humanistyka powinna opierać się na połączeniu kluczowych metodologii, jakimi posługują się nauki humanistyczne (krytyczna analiza źródeł, metody jakościowe) oraz możliwości analizy i strukturyzowania danych, istniejące dzięki mocy obliczeniowej komputerów. Badacz opracował nawet równanie, ilustrujące jego stanowisko:

Zwiększona ilość danych (nowe typy źródeł + digitalizacja) + przyśpieszenie pracy badawczej (oprogramowanie) + szybka i łatwiejsza komunikacja z ekspertami i społeczeństwem (Internet, nowe media) = lepsze wyniki badań.

Susan Schreibman (Trinity College Dublin) powiedziała wprost: Kluczową innowacją, jaką niesie ze sobą humanistyka są związki i połączenia, prowadzące do formułowania nowych pytań dotyczących przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Metody, badacze, narzędzia, dane – tworzą niespotykane wcześniej sieci powiązań, dla których kręgosłupem są nowoczesne technologie.

Sala wykładowa, http://www.dhsummerschool.ch/?page_id=481

Elena Pierazzo (King’s College London) zwróciła uwagę na ewolucję zawodu redaktora w cyfrowym środowisku powstawania, edycji i publikacji tekstów. Coraz częściej wykonuje on pracę kodera i web-designera. W zespołach badawczych, koordynowanych przez Pierazzo, redaktorzy odpowiadają za kodowanie oraz opisywanie metadanymi źródeł tekstowych (XML, TEI).

Pierazzo dokonała podziału cyfrowych humanistów na świadomych użytkowników i użytkowników traktujących komputery jak cyfrowych asystentów – czarne skrzynki. Pierwszą grupę stanowią osoby, które potrafią budować własne narzędzia lub dostosowywać istniejące rozwiązania do swoich potrzeb – humaniści-programiści i koderzy. Drugą grupę tworzą użytkownicy gotowych rozwiązań, którzy z racji braku umiejętności i zaawansowanej wiedzy nie mogą wykroczyć poza pewien zakres wykorzystywania nowoczesnych technologii. Pierwsza grupę można porównać do użytkowników Linuksa, a drugą Windowsa lub OS X.

David M. Berry

Krytyczna humanistyka cyfrowa była najciekawszym i najbliższym mojej perspektywie kursem szkoły letniej. Za ten moduł odpowiadał David M. Berry – badacz, którego publikacje często wykorzystuję w swojej pracy. Berry zajmuje się badaniem wpływu nowoczesnych technologii na społeczeństwo i kulturę, dlatego właśnie podczas szwajcarskiej szkoły letniej prowadził kurs Critical Approaches in DH. Podczas zajęć dyskutowaliśmy nad kontekstem istnienia i ograniczeniami cyfrowej humanistyki.

Berry twierdził, że cyfrowa humanistyka musi pozostać obszarem poddanym krytyce i gruntownej autorefleksji, zwłaszcza w kontekście ogromnych jak na humanistykę środków finansowych, które przeznacza się obecnie na te projekty w USA oraz Europie Zachodniej. Badacz zachęca także do rozszerzenia jej definicji – cyfrowa humanistyka to nie tylko wykorzystywanie narzędzi informatycznych w badaniach. Berry ujął ten problem następująco: Wszystko co dotyczy komputerów (nowoczesnych technologii) i humanistyki jest cyfrową humanistyką. Poruszałem już ten temat we wpisie Zwrot cyfrowy w humanistyce. CziT a digital humanities, pisała o tym także Anna Nacher na swoim blogu.

Czym jest cyfrowa humanistyka? – wynik burzy mózgów

Uważam, że wątpliwości związane ze statusem cyfrowej humanistyki w dużej mierze dotyczą samych badaczy. Akademicy tacy jak Siemens, Schreibman, Pierazzo nie należą do pokolenia cyfrowych tubylców – otrzymali klasyczne, dyscyplinarne wykształcenie, przez wiele lat prowadzili projekty badawcze przy użyciu „analogowych” metod. Pojawienie się narzędzi informatycznych było dla nich szansą na zastosowanie nowych metodologii badań, dostarczających odpowiedzi na istotne pytania badawcze. Dlatego właśnie komputery stały się dla nich aż, a może raczej jedynie – cyfrowymi asystentami.

Szanuję to, że literaturoznawców, historyków, czy archeologów, pracujących od kilku dekad w swoich dziedzinach, nie interesuje estetyka cyfrowych treści wizualnych, ontologia kodu, czy antropologia interakcji człowiek-komputer. Dla tego pokolenia badaczy nowoczesne technologie stanowią kolejne narzędzie badawcze, same nie będąc  przedmiotem refleksji. Berry mówi o early adopter mentality wśród badaczy-humanistów – akademików, którzy dostrzegli potencjał i wartość dodaną, jaką może wnieść wykorzystywanie nowoczesnych technologii w ich badaniach. Chwała im za to, jednak warto podkreślić, że zatrzymali się oni właśnie na etapie myślenia o komputerach w kategorii narzędzi-asystentów.

Dlatego zgadzam się z Berrym, że humaniści, prowadzący badania nad kulturowymi i społecznymi konsekwencjami interakcji z nowoczesnymi technologiami, zasługują na miano cyfrowych humanistów. Berry określiłby moją pracę, czy działalność Jarka z Antropologii surfingu cyfrową humanistyką „type 2”. Federacja blogów Wymiary Wiedzy, do której należy Człowiek i Technologie jest właśnie przykładem humanistyki cyfrowej drugiego typu (prędkości?).

Pozwalając sobie na pewną generalizację, uważam, że dopiero wraz z moim pokoleniem, a więc generacją, która dorastała razem z nowoczesnymi technologiami, mógł pojawić się drugi typ cyfrowej humanistyki. Z trudem przypominam sobie świat bez Internetu, telefonów komórkowych, nowoczesnych komputerów. Ta unikalna sytuacja stała się warunkiem tak głębokiego zainteresowania wpływem nowoczesnych technologii na współczesność. Uważam, że jej konsekwencją jest  potrzeba krytycznej, naukowej analizy tych zjawisk, istniejąca wśród przedstawicieli mojego pokolenia.

Oceniając udział w szkole letniej cyfrowej humanistyki z przymrużeniem oka, stwierdzam, że oprócz namacalnych informacji, zabrałem ze sobą z Berna moduł autorefleksyjny – już wiem dlaczego robię właśnie to, co robię. Istotną częścią mojej pracy jest prowadzenie tego bloga. Cieszę się, że jesteście ze mną.

Oficjalna strona Digital Humanities Summer School, na której znajdziecie program szkoły, notatki oraz nagrania części kursów.

http://www.dhsummerschool.ch

Zdjęcie z kafelka pochodzi ze strony: http://www.jisc.ac.uk/events/jisc-digital-festival-2014-11-mar-2014/programme

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

Dodaj komentarz