CZiT na Chicago Colloquium on Digital Humanities and Computer Science. Część pierwsza – wykorzystanie nowych technologii w humanistyce

Wykorzystanie nowych technologii w humanistyce Informatyzacja, digitalizacja – zjawiska te obecne są w niemal każdym obszarze funkcjonowania współczesnego człowieka. Naukowcy-humaniści, przedstawiciele takich dyscyplin jak historia, literaturoznawstwo, a nawet języki klasyczne, zaczynają wykorzystywać nowoczesną technologię (zwłaszcza różne typy rozwiązań IT) w prowadzeniu badań. Obszarem, który obejmuje filozofię, antropologię, socjologię nowych technologii, jak i stosowanie konkretnych narzędzi informatycznych w procesie badawczym, są Digital Humanities. Środowisko cyfrowych humanistów – akademików wywodzących się często z bardzo odległych od siebie dyscyplin – kilka razy w roku wymienia doświadczenia na konferencjach Digital Humanities. Tydzień temu wybrałem się na jedno z ważniejszych wydarzeń na mapie cyfrowej humanistyki – Chicago Colloquium on Digital Humanties and Computer Science (Chicago, IL, USA). 

[Druga część relacji] 

Ten tekst poświecam samej konferencji oraz opiszę najciekawsze wystąpienia, w kolejnym znajdzie się refleksja nad cyfrową humanistyką i jej rolą w badaniu rzeczywistości, kształtowanej w ogromnym stopniu przez technologię.

Pierwsza edycja konferencji miała miejsce w 2006 roku. Organizatorami tegorocznej odsłony wydarzenia były Division of the Humanities (University of Chicago), Loyola University, Northwestern University oraz Illinois Institute of Technology. Blisko trzydniowa konferencja przyciągnęła kilkuset akademików. Przeważającą większość stanowili Amerykanie, pojawiło się także kilku Kanadyjczyków. Z tego, co zdążyłem się zorientować, byłem jedynym Europejczykiem, który wziął udział w tegorocznej edycji DHCS. Opiszę swoje wrażenia z perspektywy badacza, który wywodzi się z obszaru, na którym dopiero zaczyna się dostrzegać znaczenie cyfrowej humanistyki.

Tegoroczna edycja konferencji w znacznej mierze poświęcona była problemowi Big Data. Referenci koncetrowali się na prezentacji narzędzi, umożliwiających pracę na ogromnych zasobach informacji, zapisanych w formie cyfrowej (korpusy tekstów, leksykony, bazy danych). Organizatorzy zaproponowali uczestnikom dwie formy wystąpienia: tradycyjna prezentacja – paper oraz tzw. poster session. Prelegentów pogrupowano w następujących panelach tematycznych: Network Analysis, Locative & Spatial Technology, Text Mining, Visualization.

Najciekawszym przykładem analizy sieci wspomaganej narzędziami informatycznymi był projekt Diane Cline. Badaczka wykorzystała grafy do wizualizacji sieci społecznościowej Aleksandra Wielkiego. Dzięki zastosowaniu graficznego, interaktywnego przedstawienia, sieć powiązań Aleksandra z jego generałami, resztą armii, czy podbitą ludnością, stała się dużo bardziej przejrzysta. Algorytm był na tyle elastyczny, że pozwalał zobrazować także zasięg mnogich spisków, organizowanych przeciwko przywódcy, a także relacje między ich uczestnikami.

Z kolei Hoyt Long wykorzystał grafy do wizualizacji badań z zakresu socjologii kultury i literaturoznawstwa. Badacz opracował korpus stu tysięcy wierszy, autorstwa czterech tysięcy poetów, opublikowanych w 166 periodykach – studia dotyczyły Japonii pierwszej połowy XX w. Analiza sieci, przeprowadzona dzięki odpowiedniemu otagowaniu metadanymi zbioru, dostarczyła szeregu informacji: otrzymano wizualizację sieci powiązań między różnymi ośrodkami, zasięg i stopień oddziaływania dominujących szkół/grup poetyckich. Hoyt opracował także plug-in integrujący dane z usługą Google Earth – pozwliło to nanieść na mapę informacje, związane z geograficznym rozmieszczeniem grup i twórców.

Simon Appleford zaprezentował rezultat badań z pogranicza socjologii i informatyki – wizualizację tweetów dotyczących ostatnich wyborów prezydenckich w USA. Algorytm pozwalał na wygenerowanie chmury tagów-wyrazów, przy czym rozmiar czcionki odpowiadał liczbie użycia danych słów kluczowych w postach, wygenerowanych przez użytkowników serwisu. Warto wspomnieć, że w dniu wyborów liczba publikowanych tweetów, dotyczących Obamy lub Romney’a, osiągała ilość pięciu i pół tysiąca na sekundę! Oprócz graficzego przedstawienia w postaci chmury tagów, dzięki powiązaniu tweetów z użytkownikami, badanie dostarczało także wiele informacji na temat nich samych – grupy użytkowników podlegały typizacji ze względu na takie cechy, jak: miejsce zamieszkania, typ systemu operacyjnego/przeglądarki, a nawet języka – wiele słów pisano w j. hiszpańskim. Wszystkie te dane powiększały zasób informacji na temat sympatyków republikanów oraz demokratów a co za tym idzie również wykształtowanych i funkcjonujących dwóch typach dyskursu politycznego, posługujących się często odrębnym językiem.

Historyk Dan Bonenberger przedstawił projekt rekonstrukcji budowli starożytnych oraz średniowiecznych w postaci modeli 3D, które uwzględniały różne typy oświetlenia ich fasad oraz wnętrza – za pomocą światła słonecznego, pochodni oraz ogniska. Z kolei James Coltrain zaprezentował potencjał, tkwiący w silniku graficznym Unity (UDK Unreal Development Kit), działającym w przeglądarce internetowej. Akademik użył silnika opracowanego na potrzeby gier do stworzenia modeli 3D budowli historycznych. Dzięki wysokiej rozdzielczości i zaawansowanej fizyce silnika możliwe było opracowanie bardzo dokładnych rekonstrukcji. Gwarantował on także wysoki stopień interaktywności środowiska (możliwość eksploracji, zmiana kąta widzenia).

Podczas tegorocznej edycji konferencji, akademicy koncetrowali się raczej na prezentacji konkretnych projektów oraz narzędzi informatycznych, które wspomagały realizację badań. Jedynie kilka wystąpień – keynote lecture Martina Muellera, czy referat Davida Staley’a o hermeneutyce wizualności – dotyczyło teoretycznych rozważań nad miejscem i rolą cyfrowej humanistyki we współczesnej nauce.

Należy podkreślić, że Digital Humanities w Stanach Zjednoczonych nie są traktowane jako nowa dyscyplina. Tzw. zwrot cyfrowy jest faktem i coraz większa rzesza humanistów, często we współpracy z kolegami z nauk ścisłych i technicznych, pracuje nad wspólnymi projektami badawczymi, formułując nowe, śmiałe tezy i wychodząc tym samym poza obszar tradycyjnej, analogowej humanistyki. O konsekwencji takiego kierunku rozwoju – już w następnym poście.

Zdjęcie z kafelka pochodzi ze strony: http://www.philipvickersfithian.com/2012/05/managing-digital-humanities-project.html

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

1 Odpowiedź

  1. SunTzu pisze:

    Nie ma sensu ograniczać się do jednej dziedziny. Dlatego tak kluczowym elementem jest projektant tzw „designer”. Ktoś kto jest z pogranicza obu światów.

    Nie można tworzyć systemu operacyjnego w oderwaniu od antropologii…. z drugiej strony antropolog nie stworzy systemu operacyjnego. Dlatego tak kluczowa jest informatyka. Ktoś kto zostanie informatykiem nie może zostać w swoim świecie tylko musi wyjść spoza niego. Uczyć się marketingu, socjotechniki…

    Można powiedzieć, że działa to tylko w jedną stronę, ale Jobs właśnie pokazał, że nie liczy się co sprzedajesz, ale jak sprzedajesz.
    Apple „przed” Jobsem nie wiele się różniło, a wyszli z dołka, bo zaczęli robić rzeczy, które pod względem marketingowym były lepsze.
    Innymi słowy użytkownik na ekranie widział dalej to samo co 2 lata temu, używał tej samej myszy, używał tej samej klawiatury…
    Więc co przyciągnęło nowych klientów?
    Opakowanie

    Ten sam system, ta sama mysz, ta sama klawiatura… sprzedana w inny sposób, w innym kształcie przyniosła sukces Apple.

Dodaj komentarz