Czym będziemy jeździć za dziesięć lat? Przyszłość autonomicznych pojazdów

Nadchodzi czas autonomicznych pojazdów.  Konsekwencje społeczne i cywilizacyjne tej innowacji będą porównywalne ze zmianami, jakich doznał nasz świat w wyniku rewolucji cyfrowej.

W ostatnich tygodniach obserwowałem szereg newsów dotyczących rozwoju autonomicznych pojazdów. Branża motoryzacyjna wydaje się przechodzić jedną z donioślejszych rewolucji w swojej historii – klasyczny biznes samochodowy spod znaku coraz doskonalszych silników i lepszych osiągów – wydaje się powoli odchodzić do lamusa. Motoryzacja staje się domeną w coraz większym stopniu zależną od rozwoju branży IT. Najlepiej widać to w przypadku prac nad autonomicznymi pojazdami, które jako trend znajdują się na przecięciu Internetu Rzeczy i… dronów.

W grudniu 2014 r. korporacja Google ogłosiła rozpoczęcie etapu testów publicznych swojego w pełni autonomicznego pojazdu. Samochód przypomina pierwsze modele Smarta. Nie wiadomo, czy w ostatecznej wersji będzie posiadał kierownicę, wajchę zmiany biegów, czy pedał gazu. Obecnie napędzany jest silnikiem elektrycznym. W pierwszej połowie 2015 r. testowe modele mają pojawić się na drogach Kalifornii. Prawo czterech stanów USA już dziś pozwala autonomicznym samochodom poruszać się po publicznych drogach: Michigan, Kalifornia, Floryda i Nevada. Warto podkreślić, że Google pracuje nad pojazdem w pełni autonomicznym – będzie on w stanie poruszać się po drogach bez kierowcy dzięki skomplikowanemu systemowi czujników i układowi nawigacyjnemu. Samochód wydaje się łączyć wiele technologii stosowanych dotąd przez korporację np. złożony system do skanowania i rejestracji otoczenia wykorzystywany przy tworzeniu Google Maps, czy rozwiązane znane z klasycznych modeli samochodowych modyfikowanych przez Google w celu testów częściowo autonomicznych samochodów – chociażby ikoniczna już dziś Toyota Prius.

Prototyp Autonomicznego Samochodu Google

W pełni autonomiczny pojazd Google. Prototyp pokazano w 2014 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Film reklamowy z „pierwszej jazdy” z udziałem potencjalnych przyszłych nabywców samochodu:

 

Potencjał samojezdnych pojazdów najlepiej obrazuje zawarte niedawno partnerstwo NASA i Nissana. Agencja oraz jeden z liderów prac nad samojezdnymi pojazdami będą wspólnie pracować nad w pełni autonomicznymi pojazdami. Przemysł kosmiczny w równym stopniu, co branża samochodowa i logistyczna może skorzystać na wymianie doświadczeń i technologii. Bezzałogowa eksploracja planet układu słonecznego będzie możliwe m. in. właśnie dzięki zaawansowanym łazikom.

Obecnie wiele firm wprowadza rozwiązania umożliwiające częściową autonomiczność pojazdów: BMW, Mercedes-Benz, Cadillac, Nissan, Tesla Motors i inne. Już dziś korzystać możemy np. z asystentów parkowania. W nadchodzących latach należy spodziewać się przede wszystkim modeli hybrydycznych. Pojazdy te będą w stanie poruszać się samodzielnie, jednakże chociażby ze względu na kwestie legislacyjne – obecność kierowcy, czy wyposażenie samochodu w znane nam „interfejsy” (kierownicę, pedały itp) – będzie najprawdopodobniej wymagane. Wizja autonomicznej ciężarówki projektowana przez Mercedesa potwierdza tę tezę:

Nie ma jednak wątpliwości, że w dłuższej perspektywie rola użytkownika-kierowcy samochodu ulegnie radykalnej zmianie. Siły lobbujące za optymalizacją życia, będą wskazywać na fakt odzyskania kolejnych „zmarnowanych w korkach godzin” na rzecz pracy i rozrywki. Natomiast tradycjonaliści nie będą chcieli pozbawiać się przyjemności prowadzenia pojazdu. Z kolei na poziomie cywilizacyjnym możemy spodziewać się głębokich przemian na rynku pracy – przyszłość zawodów takich jak kierowca taksówki, autobusu, czy ciężarówki, w perspektywie dwóch, trzech dekad, stoi pod znakiem zapytania.

Autonomous Car Explained

Najważniejsz elementy częściowo autonomicznego pojazdu Google. Samochód to zmodyfikowany model Toyoyty. Źródło: http://www.telegraph.co.uk/motoring/news/10999149/Driverless-cars-heading-onto-British-roads-in-2015.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Analitycy Morgan Stanley mówią z kolei, że popularyzacja autonomicznych pojazdów wniesie do ekonomii samych USA blisko półtora biliona (!) dolarów. Justin Rattner, dyrektor ds. technologii firmy Intel, już w 2012 r. prognozował, że samochody tego typu pojawią się nie później niż w 2022 r.  Eksperci, których słuchałem na Pioneers Festival Vienna 2013, wskazywali podobne daty. Przyznam, że nie do końca im wtedy wierzyłem, dziś jednak wprowadzenie na rynek zwłaszcza częściowo autonomicznych pojazdów, wydaje się być kwestią najbliższej dekady.

Jednego możemy być pewni – samojezdne samochody wywołają ogromne zmiany – zarówno na poziomie jednostki, jak i społeczeństwa. Stan obecnej wiedzy pozwala ocenić, że będą one jedną z najbardziej znaczących innowacji społeczno-technologicznych pierwszej połowy XXI w.

 

Zdjęcie z kafelka pochodzi ze strony: https://aytm.com/blog/daily-survey-results/driverless-cars-survey/

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

Dodaj komentarz