Meta-design. O projektowaniu relacji między człowiekiem i urządzeniem

W ostatniej notce relacjonowałem wiedeński Pioneers Festival — miejsce, gdzie rodzą się technologie przyszłości. Podczas tegorocznej edycji imprezy dało się wytyczyć kilka trendów, które w szczególny sposób wpłyną na rozwój technologii konsumenckich w najbliższej przyszłości, jednym z nich był design, a właściwie meta-design, czyli projektowanie relacji między człowiekiem a urządzeniami.

Scott Dadich pisał w sierpniowym WIRED o nowej erze designu, który ma na celu zaprojektowanie doświadczenia użytkownika opartego na dostępie do cyfrowych strumieni informacyjnych. Kilka miesięcy później ten sam miesięcznik wydał numer specjalny, poświęcony designowi w technologiach konsumenckich. Baronowie Krzemowej Doliny mają pewność, że nie wystarczy wybrać koloru i kształtu obudowy, opracować odpowiedni hardware i dopasować do niego system operacyjny — urządzenie musi posiadać jeszcze to „coś”.

Guru designu — Dieter Rams — wśród kluczowych zasad projektowania wymienia m. in. minimalizm i transparentność konceptu. Podobnie jak interfejs użytkownika, dobry design powinien być przezroczysty i zarazem wnosić wartość dodaną do doświadczenia użytkownika urządzeń konsumenckich. Charles Adler (CEO Kickstartera), podczas debaty w wiedeńskim Hofburgu, dodał: specyfikacja urządzenia, a nawet jego cena będzie drugorzędnia, kluczowe dla funkcjonalności z punktu widzenia konsumentów będzie doświadczenie użytkownika.

10 zasad dobrefo designu według Dietera Ramsa, Źródło: http://designyoutrust.com/designyoutrust/dieter-rams-10-principles-of-design-poster/

Prawo Moore’a mówi, że liczba tranzystorów w układzie scalonym podwaja się w niemal równych odcinkach czasu — moc urządzeń komputacyjnych rośnie więc wykładniczo. Rozwój technologii doprowadził do sytuacji, w której większość urządzeń mobilnych ma podobne możliwości przetwarzania danych — z perspektywy użytkownika nie ma znaczenia, w ile rdzeni wyposażony jest procesor jego laptopa czy smartfona, ile ma pamięci podręcznej itd. Przestaje nas to nawet obchodzić, o zgrozo — obserwuje takie zachowanie nawet u siebie. Coraz istotniejsze dla masowego odbiorcy stają się takie kryteria jak: czas pracy na baterii, waga urządzenia. Zdajemy się a priori zakładać, że 90% zadań, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć, będziemy w stanie wykonać bez przeszkód i to niezależnie od specyfikacji komputera.

Coraz większy wymiar naszej cyfrowej aktywności oparty jest na rozwiązaniach aplikacyjnych, wiele z nich funkcjonuje w różnych ekosystemach informatycznych, ich jedynym ograniczeniem jest dostęp do internetu (Dropbox, Evernote, Google Drive, usługi strumieniowe itd.). Konkretne urządzenie w coraz większym stopniu traci na znaczeniu — przecież możemy dysponować wieloma terminalami (laptop, tablet, smartfon), dzięki którym zyskamy ciągły dostęp do tych samych, osobistych danych — zawsze towarzyszy nam przynajmniej jeden komputer: smartfon.

Opisane wyżej zjawiska nie zamykają oczywiście listy czynników, które wpłynęły na ewolucję współczesnych form interakcji człowiek-technologia, są jednak w mojej ocenie najbardziej istotne.

Decydując się na zakup dowolnego urządzenie komputacyjnego, wchodzimy w posiadanie czegoś więcej niż kilkuset gramów krzemu, plastiku i aluminium — kupujemy obietnicę, którą uosabia to urządzenie. Producent przekonuje nas do swojego produktu, sprzedając obietnicę kolejnych form komunikacji z innymi, nowych modeli zdobywania informacji i kreowania swojej tożsamości hybrydowej (sieciowej i tej w świecie fizycznym). Według założyciela Apple komputer przełomu wieków miał być domowym centrum rozrywki, hubem dzięki któremu zyskamy dostęp do cyfrowych mediów — muzyki, filmów, zdjęć. Blisko dwie dekady później sieć spersonalizowanych urządzeń komputacyjnych (pierwszą czynnością, którą należy wykonać po zakupie nowego modelu, jest zalogowanie się do swojego konta – Google, Apple, Microsoft) tworzy kanały dostępu do równie dalece spersonalizowanych strumieni informacyjnych. Gdzie zatem miejsce na design?

Mistrzowska reklama ilustrująca znaczenie designu dla doświadczenia użytkownika. Zauważmy, że film nie eksponuje urządzeń, ale ich wpływ na użytkowników. [media link="http://www.youtube.com/watch?v=170fh2mvog0"]

Projektowania relacji odgrywa kluczową rolę na przecięciu człowieka, jego danych i urządzenia. Jeśli same dane nie ulegają większym zmianom, krytycznym czynnikiem staje się sposób, w jaki zapewniamy sobie do nich dostęp. Fizyczne urządzenie — jego oprogramowanie i hardware stają się jednym kanałem dostępu do cyfrowego uniwersum. Typ komponentów zastosowanych do wykonania obudowy, jej kształt, jakość wyświetlanego obrazu (firmy prześcigają się w produkcji paneli o coraz większej gęstości pikseli, zapewniających niezwykle wyraźny obraz) czy interfejs dotykowy lub głosowy — mają kluczowe znaczenie. Od tych i wielu innych, czasami niedostrzegalnych detali, zależy moc aury, jaka będzie towarzyszyć intymnej interakcji z urządzeniem.

Tydzień temu kupiłem moduł głośnikowy, który umożliwia bezprzewodowe odtwarzanie dźwięku. Dzięki temu mogę słuchać muzyki z dowolnego urządzenia, dodajmy, że zwykle jest to muzyka pochodząca z usług strumieniowych. Sprzęt jest bardzo starannie wykonany, absolutnie nie rzuca się w oczy — jest dyskretny tak bardzo, jak tylko było to możliwe. Przez wiele dni próbowałem ustalić jaka jest moc jego głośników. Nie byłem w stanie odszukać tej informacji. Głośniki po prostu grają, i to dobrze, a jeśli np. chcę słuchać muzyki bardzo cicho, mam do dyspozycji tryb nocny, który wśród innych udogodnień przygotował dla mnie producent — oczywiście dostępnych za pomocą  aplikacji.

Kiedy uświadomiłem sobie potęgę meta-designu, utwierdzając się jednocześnie w przekonaniu, że zakupione urządzenie ma w sobie to „coś”? Gdy postanowiłem poczytać przed snem, a trzeba dodać, że zwykle w tle towarzyszy mi wtedy muzyka. Niestety wcześniej wyłączyłem swój nowy sprzęt. Stanęła przede mną czarna wizja wydostania się z łóżka i podejścia do głośników. Jakaż była moja radość, gdy okazało się, że nie trzeba ich wcale włączać — głośniki obudziły się automatycznie po wykryciu mojego telefonu.

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

Dodaj komentarz