Modularne komputery i smartfony kolejnym „Next Big Thing”?

Obok dominujących trendów w technologiach konsumenckich, takich jak: urządzenia mobilne, chmury, czy wearables (inteligentne opaski, zegarki), rysuje się tendencja, która już wkrótce może zrewolucjonizować sposób, w jaki pracujemy i zarządzamy swoimi urządzeniami – mowa o modularności. 

 

Jeszcze kilka lat temu dominującymi urządzeniami komputacyjnymi były poczciwe komputery PC. Mobilność dawnych desktopów pozostawiała wiele do życzenia, urządzenia były ciężkie i zwykle mało estetyczne, ale miały również swoje zalety – stosunkowo niska cena, duża swoboda w doborze i wymianie komponentów. Pozwalało to przedłużać okres ich użytkowania przy niskim nakładzie środków.

Rozwój technologii: zwiększenie mocy obliczeniowej, zmniejszenie zapotrzebowania na energię i miniaturyzacja, pozwoliły na opracowanie nowych typów urządzeń, które oferowały użytkownikom coraz lepszy stosunek mobilności i wydajności. Mowa oczywiście o notebookach,  smartfonach i tabletach. W konsekwencji, z perspektywy użytkownika, przeistoczyły się one w czarne skrzynki. Jesteśmy obecnie pozbawieni możliwości nie tylko ingerencji, ale nawet dostępu do wnętrza obudów naszych urządzeń. Jeśli jeszcze w większości laptopów możemy wymienić dysk, czy rozszerzyć pamięć RAM, w przypadku smartfonów czy tabletów nie mamy takiej możliwości. Najbardziej innowacyjne modele notebooków także nie pozwalają już na zmiany konfiguracji po ich zakupie. Użytkownik otrzymuje gotowy i zamknięty produkt, skonfigurowany wedle upodobań producenta, co ma gwarantować najlepsze wrażenie z użytkowania, lecz dramatycznie skraca cykl życia urządzenia – trudno o doposażenie go w najnowocześniejsze komponenty.

Wraz z kolejnymi aktualizacjami oprogramowania takie urządzenie staje się coraz mniej responsywne – pojawiają się problemy z płynnością działania aplikacji ich zgodnością z najnowszymi standardami np. sieciowymi. Aparat fotograficzny, który był szczytem techniki przed kilkoma laty, nie pozwala na wykonywanie zdjęć odpowiadających obecnym standardom. Dziś użytkownik ma tylko jedno wyjście – kupić nowy model urządzenia. Wiele wskazuje na to, że już wkrótce jego sytuacja może ulec zmianie – z pomocą przychodzi modularność.

Modularność w przypadku urządzeń komputacyjnych polegałaby na konstrukcji, która umożliwia łatwą i nieinwazyjną wymianę podstawowych komponentów lub dołączanie kolejnych. Jest to przeniesienie logiki klocków Lego na grunt technologii konsumenckich. Obecnie obserwujemy zwiastuny tego trendu w segmencie urządzeń profesjonalnych, konsumenckich i mobilnych.

 

Mac Pro 2013, Żródło: http://www.extremetech.com/wp-content/uploads/2013/12/mac-pro-ram.jpg

Mac Pro 2013, źródło: http://www.extremetech.com/wp-content/uploads/2013/12/mac-pro-ram.jpg

 

Kilka dni temu wziąłem udział w prezentacji Maka Pro (profesjonalnej stacji roboczej Apple; prezentację organizowała firma Sad Sp. o.o., właściciel salonów iSpot). Komputer oprócz ogromnej mocy obliczeniowej, niekonwencjonalnej estetyki, charakteryzuje się nową filozofią użytkowania. Urządzenie znajduje się niejako w połowie drogi między klasyczną stacją roboczą, a komputerem modularnym. Większość jego komponentów jest bowiem niewymienialna (np. dysk twardy, karty graficzne). Wyposażony jest za to w 6 ultraszybkich złącz Thunderbolt 2 (dalece wydajniejszych niż USB 3.0), które pozwalają na podłączenie nawet 36 urządzeń zewnętrznych (dysków twardych, monitorów, kart graficznych). Modularność polega właśnie na wyprowadzaniu mocy obliczeniowej i potencjału przechowywania danych „na zewnątrz komputera”. Można to ocenić jako kompromis między koncepcją niedostępnej „czarnej skrzynki” a potrzebą przedłużania czasu eksploatacji i wszechstronności komputera.

 

Mac Pro 2013, porty rozszerzeń, źródło: http://techcrunch.com/2013/12/27/apple-mac-pro-review/

Mac Pro 2013, porty rozszerzeń, źródło: http://techcrunch.com/2013/12/27/apple-mac-pro-review/

 

Mac Pro charakteryzuje się stosunkowo małymi wymiarami (27 x 17 cm) i wagą (5 kg). Można do niego podłączyć dodatkowe dyski, monitory, tablety graficzne, urządzenia muzyczne czy też karty graficzne. Wydaje się, że podobnie jak np. opisywany już na blogu Google Chromebook Pixel, może on stanowić zapowiedź rewolucji i zmiany paradygmatu korzystania z urządzeń.

 

Razer Christine, prototyp przedstawiony na targach CES, źródło: http://www.anandtech.com/show/7716/razers-project-christine-a-modular-pc-prototype

Razer Christine, prototyp przedstawiony na targach CES, źródło: http://www.anandtech.com/show/7716/razers-project-christine-a-modular-pc-prototype

 

Mac Pro jest już obecny na rynku, pojawiają się jednak zapowiedzi w pełni modularnych urządzeń. Na ostatnich targach CES zaprezentowano prototyp komputera PC, który składałby się z wymienialnych, modularnych części – procesor, karta graficzna, pamięć byłyby zamknięte w oddzielnych obudowach. Firma Razer planuje nawet sprzedawać urządzenie w modelu subskrypcyjnym, by możliwa była wymiana poszczególnych komponentów, gdy tylko na rynku pojawią się ich najnowsze wersje. Ciekawa alternatywa, zwłaszcza dla graczy i użytkowników profesjonalnych, którzy często doskonalą swoje platformy.

 

Kocept telefonu Motorola Ara, źródło: http://motorolaara.com/wp-content/uploads/2013/11/Ara-Phone.jpg

Kocept telefonu Motorola Ara, źródło: http://motorolaara.com/wp-content/uploads/2013/11/Ara-Phone.jpg

 

Firma Motorola zaprezentowała z kolei koncept smartfonu Ara, który składałby się z modularnych komponentów, dobieranych w zależności od preferencji użytkownika – aparatu fotograficznego, procesora, pamięci itp. Nad podobnym urządzeniem pracuje firma ZTE. Jednym z utrudnień będzie oczywiście opracowanie systemu operacyjnego, który wspierałby wiele kombinacji sprzętowych, jednakże zarówno system Android jak i Windows potrafią obecnie sprostać temu zadaniu. Nie pozostaje to bez wpływu na ich wydajność, jednakże wszechstronność wydaje się rekompensować tę niedoskonałość.

 

Ilustracja ZTE Eco Mobius, źródło: http://wwwen.zte.com.cn/endata/magazine/mobileworld/2013/5/articles/201310/t20131029_411072.html

Ilustracja ZTE Eco Mobius, źródło: http://wwwen.zte.com.cn/endata/magazine/mobileworld/2013/5/articles/201310/t20131029_411072.html

 

Opisane innowacje nie są oczywiście rozwiązaniami rozpowszechnionymi, wiele z nich pozostaje nadal w fazie koncepcyjnej. Trudno jednoznacznie ocenić, czy staną się one w przyszłości standardem. Z całą pewnością stanowią jedną z możliwych odpowiedzi na coraz szybszy wzrost mocy obliczeniowej urządzeń. Uważam ponadto, że warto śledzić podobne trendy – obecne położenie użytkownika, któremu oferuje się gotowe i zamknięte rozwiązania, oprócz oczywistych zalet (funkcjonalność już po wyjęciu z pudełka), ma także swoje wady. W urządzeniach drzemie ogromny potencjał, jednak pełne jego wykorzystanie jest możliwe tylko wtedy, gdy użytkownik jest świadomy, że może on w pełni kontrolować i wpływać na narzędzie, z którym współpracuje. Obiecywana prostota modyfikowania urządzeń modularnych wydaje się być obiecującą perspektywą.

Zdjęcie z kafelka pochodzi ze strony: http://www.pinoytechnoguide.com/2013/11/motorola-project-ara.html

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

Dodaj komentarz