Pioneers Festival Vienna. Relacja z miejsca, gdzie rodzą się technologie przyszłości

W ostatnich dniach października w Wiedniu już po raz drugi odbył się Pioneers Festival. Obok dublińskiego Web Summit  jest to jedna z największych imprez technologicznych w Europie. Organizatorzy przyznali, że ich celem było zgromadzenie oraz zainspirowanie najtęższych i zarazem najbardziej otwartych umysłów naszych czasów.

Na wydarzenie wybrałem się, jako akredytowany przedstawiciel Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością oraz redaktor magazynu technologicznego iMagazine.pl

Festiwal odbywałsię w imponujących wnętrzach pałacu Hofburg. Można śmiało powiedzieć, że dawna rezydencja Habsburgów przekształciła się na trzy dni w laboratorium interakcji człowieka i najnowocześniejszych technologii. W wydarzeniu wzięło udział około dwóch i pół tysiąca inwestorów, przedsiębiorców z branży nowych technologii, start-upowców, entuzjastów technologii oraz przedstawicieli mediów. Średnia wieku uczestników oscylowała wokół 30 lat, więc wiele z nazwisk, które tam się przewijały ma szansę wybrzmieć w pełni dopiero w przyszłości.

Impreza składała się z części teoretycznej, obejmującej wykłady, prezentacje oraz z części warsztatowej, prowadzonej przez autorytety branży. W tegorocznej edycji udział wzięli m. in. Charles Adler (współzałożyciel serwisu Kickstarter), Adam Cheyer (twórca usługi Siri), Phil Libin (szef Evernote) czy Vishal Sharma (twórca Google Now). Nie zabrakło także prawdziwych legend, takich jak założyciel pierwszej firmy internetowej, a obecnie konsultant Google oraz wykładowca Singularity University – Brad Templeton. Część praktyczna Pioneers Festival, oprócz wszechobecnego „networkingu” i wymiany uścisków dłoni, polegała m. in. na wybraniu najlepszego produktu spośród oferty 16 firm, które z kolei wyłoniono spomiędzy kilkuset start-upów, prezentujących się podczas festiwalu. Tegoroczną nagrodę Pioneers Award 2013 otrzymał chorwacki start-up Babywatch, oferujący rewolucyjne urządzenie, które pozwala m. in. usłyszeć bicie serca płodu, na długo przed tym zanim może to uczynić matka. Zwycięzcy wezmą udział w Pioneers World Tour, podczas które odwiedzi Shenzhen, Singapur, Atlantę, Nowy Jork i San Francisco.

Udział w tego typu wydarzeniach daje okazję do dostrzeżenia najnowszych kierunków rozwoju technologii konsumenckich, które bez wątpienia wpłyną na kierunek rozwoju naszej cywilizacji. To dobre miejsce, aby poszukiwać sygnałów wschodzących trendów i porządkować pomysły wynalazców według ich związku z megatrendami – zjawiskami wyższego rzędu. Niniejszy artykuł zostanie poświęcony zarysowaniu oraz omówieniu najważniejszych z nich: znaczenia designu, metadesignu; innowacji opartych na Internet of things, big data, wearable computers oraz rosnącej roli crowdsourcingu oraz crowdfundingu.

Design oraz meta-design 

Projektowanie powinniśmy rozumieć nie tylko dosłownie – dostrzegając estetyzację samych urządzeń i lepszą jakość komponentów – lecz także metaforyczne: jako dążenie do bardziej intuicyjnych interfejsów użytkownika oraz w kontekście tzw. projektowania potrzeb, czyli równowagi między komponentami (hardware) oprogramowaniem (software) oraz wrażeniem z użytkowania (user experience).

Charles Adler z Kickstartera wskazywał podczas swojego wystąpienia na kluczową rolę emocji i wrażeń, które towarzyszą interakcji użytkownika z urządzeniem. Specyfikacja techniczna urządzenia, a nawet jego cena, staną się kryteriami drugorzędnymi – coraz większą rolę odgrywać będzie doświadczenie użytkownika. Adler zachęcał zgromadzonych na sali do „empatycznego projektowania”, zarówno rozwiązań softwareowych, jak i urządzeń, co w połączeniu z dobrym marketingiem może zapewnić sukces produktowi. Obserwując strategie gigantów branży np. Apple, trudno odmówić Adlerowi racji.

Z kolei Beat Schwegler z Microsoftu podkreślał kluczową rolę najnowszych trendów oraz osiągnięć technologicznych w procesie projektowania. Dziś oraz w najbliższych latach będzie to „wielka czwórka”, a więc: mobilność, sieci społecznościowe, big data i cloud computing. Zauważył, że jak dotąd brakuje nam elementu, który w pełni wykorzystywałby synergię wyżej wymienionych zjawisk, a tym brakującym ogniwem ma być inteligentne oprogramowanie.

Jednym z przykładów takiego softwaru są wirtualni asystenci, obecni w naszych urządzeniach mobilnych. W debacie, w której udział wzięli twórca Siri (Adam Cheyer) oraz Google Now (Vishal Sharma), podkreślano znaczenie nowych interfejsów człowiek-maszyna, a także znaczenie nowych modeli wyszukiwania informacji, które powinny być oparte na personalizacji i intencjonalności zapytań. Zdaniem ekspertów obecni wirtualni asystenci pod względem rozwoju przypominają internet w pierwszych latach jego istnienia, a na prawdziwą rewolucję przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat. Jednakże już teraz należy zastanowić się nad potencjalnymi negatywnymi skutkami ich rozwoju. Rozwiązania tego typu pociągają za sobą chociażby problem ochrony prywatności użytkowników, bowiem ich sprawne działanie wymaga nieustannego śledzenia aktywności użytkowników.

Brad Templeton z Singularity University opowiadał o konieczności usprawnienia obecnych form komunikacji o możliwości, jakie oferują najnowsze technologie. Mowa tu zarówno o środkach transportu, jak i łączności. Przedsiębiorca współpracuje obecnie z Google nad projektem autonomicznego samochodu. Jego zdaniem pierwsze pojazdy tego typu zostaną wprowadzone na rynek pod koniec pierwszej dekady tego wieku, a już dziesięć lat później ponad 30% wszystkich aut będzie wyposażonych w tę technologię. Pociągnie to za sobą radykalną zmianę modeli ich użytkowania – samochód nie będzie już jedynie artefaktem, a usługą, którą będziemy modyfikować w zależności od bieżących potrzeb. Templeton przewiduje lawinowy rozwój np. usług wypożyczania środków transportu. Badacz Singularity University zachęcał także do podjęcia radykalnych kroków w celu zabezpieczenia naszej komunikacji cyfrowej – szyfrowania sieci oraz danych.

Internet of things, big data, wearable computers

Luc Julia, „ewangelista” z firmy Samsung zapowiedział utworzenie otwartej platformy, na bazie której będzie można rozwijać aplikacje oraz urządzenia, i wykorzystywać dane zbierane za pomocą różnego typu sensorów oraz pochodzące z Internetu. Luc Julia opisał cel istnienia tego rozwiązania, nazwanego roboczo SAMI (Samsung Architecture for Multimodal Interactions) w zgrabnym sloganie: „Big data wymyślono dla urządzeń, pora na «small data», które będą zrozumiałe dla ludzi”. Podczas demonstracji pokazał aplikację, która wyświetlała w czasie rzeczywistym informacje o stanie jego organizmu: temperaturę, tętno, ilość spalanych kalorii i inne. Dane pochodziły z urządzeń, które Julia miał na sobie – inteligentny zegarek, Fitbit etc.

Walter DeBrouwer z firmy Scanadu zaprezentował produkt, który przypomina Tricorder z Star Treka. Urządzenie, kontrolowane za pomocą aplikacji, dzięki szeregowi sensorów wykonuje podstawowe badania diagnostyczne – mierzy temperaturę, tętno, ciśnienie, bada mocz etc. Na uwagę zasługuje fakt, że produkt ma być sprzedawany jako urządzenie konsumenckie, nie zaś sprzęt medyczny. Kompletne badanie ma trwać około 10 sekund.

Wiele prezentacji poświęcono bezpośredniej interakcji człowieka z technologią – transhumanizmowi. Firma Ekso Bionics w efektowny sposób zaprezentowała działający prototyp egzoszkieletu, dzięki któremu niepełnosprawna kobieta mogła poruszać się między zgromadzonymi. Neil Harbisson zademonstrował system, który dzięki przyporządkowaniu konkretnych długości fal świetlnych dźwiękom pozwalał mu „słyszeć barwy”. Jednym słowem, w Hofburgu działy się cuda…

Na szczególną uwagę osób zainteresowanych studiami nad przyszłością zasługuje działalność Recorded Future. CEO firmy, a w przeszłości m. in. komandos szwedzkich sił specjalnych, zapowiedział pracę nad oprogramowaniem, które na bazie dotychczasowych danych, jest w stanie opracować przyszłe scenariusze zdarzeń. System ma wykorzystywać data mining, analizę big data oraz predictive modelling. Będzie można go stosować w przypadku pojedynczych osób, grup oraz zjawisk. Jak? Oczywiście nie zdradzono żadnych szczegółów działania softwaru. Na rozwój oprogramowania Christopher Ahlberg zebrał ponad 20 mln dolarów, warto podkreślić, że wśród inwestorów znalazło się CIA oraz Google.

Crowdsourcing oraz crowdfunding

Atmosfera panujące na Pioneers Festival oraz wielokrotne odwoływanie się do fundamentalnej roli dopasowania produktu, czy rozwiązania do istniejących lub dopiero stymulowanych potrzeb konsumentów, wskazują na dużą rolę crowdsourcingu oraz crowdfundingu w opracowywaniu innowacyjnych technologii. Panel z udziałem inicjatorów tak ogromnych przedsięwzięć jak Mars One (założenie stałej kolonii na Marsie) oraz SeaOrbiter (budowa floty oceanicznych jednostek badawczych) ilustruje wagę oddolnego, społecznego zaangażowania w tego typu projekty setek tysięcy osób. Funkcjonowanie start-upów, często opiera się na współpracy międzynarodowych zespołów, których członkowie pracują zdalnie. Warunkiem sukcesu wielu produktów są mechanizmy finansowania społecznościowego, które również wykorzystują internetowe platformy komunikacji.

Udział w Pioneers Festival był inspirującym doświadczeniem i świetną okazją do zaobserwowania najnowszych trendów rozwoju technologii użytkowych. Imprezie towarzyszyła unikalna atmosfera, która niczym nie przypominała tej znanej mi z klasycznych targów technologicznych np. berlińskich targów IFA, w których uczestniczyłem w ubiegłym roku. Pioneers Festival jest hybrydą TED Talks, Hackatonu, Media Labu, a nawet programu… „Mam Talent” i chyba czegoś jeszcze, ale to już przyczyna świetnego gustu architektonicznego oraz artystycznego Habsburgów.

Oficjalna strona wydarzenia: http://pioneers.io/festival2013

Wpis jest przedrukiem relacji, która 13.11.2014 r. ukazała się na łamach portalu Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przeszłością

Skróconą wersję relacji będzie można przeczytać w grudniowym numerze iMagazine

 

Również może Ci się spodobać...

Liczba odpowiedzi: 4

Dodaj komentarz