Ratunek w chmurach. O bezpieczeństwie i archiwizacji naszej cyfrowej tożsamości

Nie liczy się marka komputera, smartfonu, tabletu. Najważniejsze nie jest nawet to, w jakim ekosystemie informatycznym przemierzamy bezmiar cyfrowego uniwersum – naprawdę istotny jest sposób zabezpieczenia się przed utratą krytycznych danych. Ta notka będzie jednym z bardziej praktycznych wpisów, jakie dotąd ukazały się dotąd na blogu. Inspiracji dla jej napisania dostarczył przykry wypadek, którego ostatnio doświadczyłem. Ciekawe jest jednak to, że praktycznie nie odczułem jego konsekwencji.

Źródło: http://www.cloudstoragebest.com/wp-content/uploads/2013/08/Cloud-Storage.jpg

W połowie sierpnia w moim laptopie zupełnie bez ostrzeżenia padł dysk. Sytuacja była o tyle dramatyczna, że stało się to w chwili, gdy znajdowałem się kilkaset kilometrów od zewnętrznego dysku z kopią zapasową. Co gorsza w podróż zabrałem ze sobą jedynie komputer oraz smartfon.

Mędrcy nowoczesnych technologii powiadają, że użytkownicy dzielą się na dwie grupy. Do pierwszej należą osoby wykonujące kopie zapasowe swoich danych, w drugiej grupie znajdują się ci, którzy zaczną to robić. Od czasu gdy w szóstej klasie szkoły podstawowej wysiadł mi dysk, na którym archiwizowałem zdjęcia okrętów ściągane z sieci dzięki kafejce internetowej i przenoszone do domu na dyskietkach 3,5”, należę do tej pierwszej grupy. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

W sierpniu zupełnie nie przejąłem się awarią, chociaż kopia zapasowa miała ponad miesiąc i znajdowała się poza moim zasięgiem. Dlaczego? Dzięki możliwościom jakie oferują usługi archiwizacji danych w chmurze, jestem obecnie w niewielkim stopniu zależny od konkretnego urządzenia, znajdującego się w mojej kieszeni czy torbie.

Wraz z popularnością cloud storage oraz aplikacji działających na wielu platformach (mobilnych oraz komputerowych), coraz mniej istotny staje się fizyczny nośnik, na którym przechowujemy dane (dysk, płyta DVD). Znaczenia nabiera jednak ekosystem informatyczny, w którym funkcjonujemy (system operacyjny i sposoby jego komunikacji z mobilnym odpowiednikiem) oraz stały dostęp do sieci, stanowiący warunek dostępu do informacji przechowywanych na zewnętrznych serwerach.

Mój laptop posiada dwa dyski twarde: tradycyjny oraz dysk SSD. Na obu z nich znajdują się partycje z systemem operacyjnym. Po awarii jednego z nich, przełączyłem się na sprawny wolumin. Laptop już działał, ale bez spersonalizowanych ustawień oraz danych był technologiczną tabula rasa. Przypominam, że dysk z kopią zapasową znajdował się wtedy w odległym mieście, zapytacie – jak odzyskałem swoje dane?

„Odzyskałem” nie jest najlepszym określeniem, sytuację lepiej opisuje sformułowanie „zyskałem do nich dostęp”. Moim systemowym katalogiem „Dokumenty” jest… folder Dropboxa, którego dokładna, aktualizowana w czasie rzeczywistym kopia przechowywana jest na serwerach dewelopera aplikacji. Dzięki temu zawsze posiadam aktualną kopię krytycznych danych, ale także mam do niej dostęp z poziomu każdego posiadanego przeze mnie urządzenia.

Teksty piszę głównie w programie Pages, czasami w aplikacji iA Writer. Oba programy archiwizują swoje pliki w iCloud, posiadają także swoje odpowiedniki na moich urządzeniach mobilnych. W chmurze Apple znajdują się także ustawienie systemowe, zakładki przeglądarki oraz maile. Notatki oraz pomysły przechowuję w Evernote, który działa praktycznie na każdym urządzeniu wyposażonym w zaawansowany system operacyjny.

Triada trzech chmur przechowuje moje najcenniejsze pliki i foldery. Wszystkie przywołane rozwiązania są darmowe bądź też są wbudowane w aplikacje oraz system operacyjny, za które przecież i tak już zapłaciłem. Ekosystem opisany powyżej daje gwarancję dostępu do krytycznych danych, praktycznie w każdym miejscu naszej planety, także dzięki urządzeniom nie będących naszą własnością.

Osiągnęliśmy dziś stan, w którym hardware stanowi kwestię drugorzędną. Nie można jednak powiedzieć, że zupełnie utracił on swoje znaczenie, ciągle bowiem to fizyczne urządzenie jest bramą, która zapewnia nam dostęp do cyfrowego uniwersum. Różnica polega jednam na tym, że dzięki urządzeniom mobilnym, internetowej sieci GSM oraz usługom przechowywania danych w chmurze, dysponujemy teraz niezliczoną ilością bram.

Porównanie kilku darmowych usług przechowywania danych w chmurze:

Źródło: http://iampariah.com/blog/technology/visualizing-my-cloud-storage-and-uses.php

Udostępnij!Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Również może Ci się spodobać...

Liczba odpowiedzi: 2

  1. Cruiser pisze:

    Zgadza się, chmura to jak przekazanie koperty z tajemnicami znajomemu w razie jak by mi się coś stało. Ale taka koperta kusi,kusi, kusi …. :) Ktoś niepowołany może ją przechwycić i do niej zajrzeć.Zapewnienia że tak nie jest jakoś mnie nie przekonują. Po za tym chmura też nie zapisuje danych w cumulusach tylko na fizycznych serwerach, które mogą ulec awarii. Jedyne zastosowanie to kopia nieszkodliwych danych takich jak zdjęcia czy filmiki, jedna z kolejnych.

  2. CyfroŚwiat pisze:

    To wciąż gromadzenie danych.. Ale niestety nieuniknione.

Dodaj komentarz